Wielka Brytania w opałach

29.01.2012

Wręcz sensacyjnie prezentują się najnowsze dane opublikowane przez analityków Morgan Stanley Research pod adresem: http://rwer.wordpress.com/2012/01/01/debt-britannia-with-16-graphs/#comment-11497.

Z przedstawionych graficznie informacji wynika, że to, o czym żarliwie dyskutują media, czyli zadłużenie narodowe, to zaledwie szczyt góry lodowej długów, jakie mają największe potęgi gospodarcze i polityczne, należące do grupy G10. Jednym z podmiotów tej statystyki jest także Europa, z której wyłączono Wielką Brytanię i inne kraje, nie należące do strefy euro.

Tymi niedyskutowanymi przez media długami są długi gospodarstw domowych, długi przedsiębiorców, a także długi firm obsługujących sektor finansów, czyli banków, domów maklerskich, funduszy itp. Ich łączna wysokość znacznie przekracza długi narodowe, a warto też wiedzieć, że obsługa długu narodowego jest z reguły dwa razy tańsza, niż obsługa pozostałych trzech kategorii długów.

Na wykresach Morgan Stanley Research długi gospodarstw indywidualnych (Households) oznaczono kolorem niebieskim, długi narodowe (Government) żółtym, długi firm sektora finansów (Financial) zielonym, a długi firm pozostałych sektorów gospodarki (Non-financial) kolorem niebieskim.

Krytyczną pozycję zajmuje w tych statystykach Wielka Brytania, której łączne zadłużenie przekracza 900% PKB. Gros tej gigantycznej kwoty 13 bln funtów stanowią długi sektora finansowego, wynoszące dziś ok. 7 bln funtów, czyli 11 bln dolarów. W przeliczeniu na głowę brytyjskiego obywatela jest to prawie 180 tys. dolarów długu. Obsługa tak wielkiego zadłużenia kosztuje 4-osobową rodzinę brytyjską ok. 3 tys dolarów miesięcznie, przy założeniu optymistycznym średniego oprocentowania wszystkich długów na poziomie 5%.

Oczywiście koszt obsługi takiego zadłużenia państwa, firm i podmiotów indywidualnych ponoszą obywatele niekoniecznie explicite, gdyż jest on najczęściej ukryty w podniesionej cenie towarów, mieszkań, ziemi i usług. Jest on także częściowo rewolwingowany, czyli odkładany na przyszłość poprzez coraz większe zadłużanie się w teraźniejszości.

Z analizy wynika, że brytyjjczycy mogą się w najbliższym czasie spodziewać poważnych kłopotów, czyli potężnej recesji. Czyżby to od upadku ich potężnego sektora finansów (40% gospodarki) miał się zacząć prawdziwy kryzys, i być może prawdziwa transformacja i adaptacja naszego, wciąż XIX-wiecznego, zbiorowego umysłu do technologicznej ponowoczesności XXI wieku?

Krzysztof Lewandowski

(Creative Commons Attributive) 2012