Rak szyjki macicy - kilka faktów i mitów

Media od jakiegoś czasu mocno zaangażowały się w informacje o szczepionce przeciwko rakowi szyjki macicy. Mimo, że szczepionka jest bardzo droga, już w wielu miastach władze przeprowadziły akcję szczepienia wybranych gimnazjalistek.

Jeden z naszych znajomych opowiedział, że w liceum do którego uczęszcza jego córka, dyrektorka szkoły zgodziła się na zaszczepienie wszystkich uczennic przeciwko rakowi szyjki macicy, bez poinformowania rodziców i uzyskania ich zgody. Zgodziła się, bo przyszli przedstawiciele firmy farmaceutycznej (nie wiadomo jakiej) i zaproponowali, że zaszczepią za darmo (czym?). Zamiast sprawdzić firmę i zastanowić się, skąd taka propozycja, zgodziła się na zrobienie z dziewcząt królików doświadczalnych i wszczepienie nie wiadomo czego. Podobno wiele uczennic po tym zdarzeniu długo chorowało i niektóre nadal nie są w najlepszym stanie. Jeżeli powyższa informacja zostanie potwierdzona dokumentami, to jest to przestępstwo kryminalne. Prosimy o zgłoszenia takich informacji w komentarzach lub w bezpośrednim kontakcie.

W związku z ogólnym podobieństwem tego zdarzenia, z punktu widzenia całkowitego braku odpowiedzialności, do znanego przypadku zaszczepienia bezdomnych z Grudziądza szczepionką przeciwko ptasiej grypie, gdzie zachodzi podejrzenie o spowodowanie zgonu ponad 20 z nich, podajemy kilka podstawowych faktów, związanych z rakiem szyjki macicy i ze szczepieniami przeciwko niemu. Informacje dotyczą samej choroby oraz firmy, która uzyskała w Polsce certyfikat na szczepionkę przeciwko rakowi szyjki macicy, a która być może, nie ma nic wspólnego ze szczepieniami przeprowadzonymi w tym liceum.

Śmiertelność na raka szyjki macicy jest znikoma w krajach, w których jest regularna diagnostyka cytologiczna. Przy systematycznych badaniach, wszelkie powstające w macicy twory, mogą być usunięte zanim przekształcą się w komórki rakowe. Taki proces trwa bardzo długo (nawet kilkanaście lat). Wystarczy w związku z tym przeprowadzenie badania nawet raz na trzy lata.
Przykładem może być tu Finlandia, w której umiera na raka szyjki macicy tylko kilkanaście kobiet rocznie i prawie wyłącznie z powodu lekceważenia badań. W Polsce umiera na nią około dwa tysiące kobiet rocznie i jest to spowodowane przede wszystkim tym, że regularne badania robi tylko 15% populacji. W starej Unii odsetek ten wynosi około 85%.

Nie jest prawdą więc, to co podają media, że jest to jedna z najczęściej występujących chorób nowotworowych. Niektóre z nich podają nawet, że jest to druga na świecie przyczyna śmierci wśród kobiet. Rak szyjki macicy jest rzeczywiście rozpowszechniony w krajach Trzeciego Świata, gdzie praktycznie nie istnieje profilaktyka

Niczym nie usprawiedliwione jest więc szczepienie całej populacji, gdy bez tego ilość zachorowań może być sprowadzona do drobnego ułamka promila.

Szczepionka, nazywana przeciwko rakowi szyjki macicy, nie jest szczepionką przeciwko tej chorobie. Jest skierowana przeciwko czterem typom wirusa HPV, które są podejrzewane o inicjacje powstawania inwazyjnych komórek nowotworowych. Tymczasem tylko niewielki procent zarażenia tymi wirusami prowadzi do tej choroby, jak również znane są przypadki jej rozwoju bez udziału HPV.

Szczepionka reklamowana jest wysoką skutecznością w zapobieganiu rakowi szyjki macicy, wywołanemu przez wirusa HPV, jeżeli jest stosowana profilaktyka. Nie zabezpiecza jednak przed tą chorobą wywołaną innymi czynnikami.
Media pomijają jednak najczęściej fakt, że kolposkopia połączona
z cytologią daje prawie 100% zabezpieczenia. W dodatku bez możliwości wystąpienia skutków ubocznych.

Okres badań większości szczepionek trwa trzy do czterech lat, a w przypadku gdy ma być poddana szczepieniu cała populacja, nawet do dziesięciu.

Tymczasem ta szczepionka została dopuszczona po zaledwie sześciomiesięcznym okresie badań. Jak można w tak krótkim czasie sprawdzić skuteczność, przy tak długo rozwijającej się chorobie i zbadać czy nie wystąpią długotrwałe skutki uboczne?

Niewyjaśnionym zbiegiem okoliczności, w krótkim czasie po przyjęciu szczepionki, zmarło już sporo osób. W samych Stanach Zjednoczonych jest takich zgłoszeń już około 30.

W Hiszpanii zostały wstrzymane na pewien czas szczepienia, gdy dwie dziewczynki zaraz po zabiegu straciły przytomność. Pod apelem Carlosa Alvarez-Dardet", który jest profesorem Uniwersytetu Alicante, o zaprzestanie finansowania tych szczepień, podpisało się ponad 6 tysięcy tamtejszych lekarzy.

W ramach opłaconych przez samorządy akcji, zostały w Polsce zaszczepione już dziesiątki tysięcy dziewczynek. Ciekawostką jest, że w jednym tych miast, radny, inicjator tych szczepień, oficjalnie przeprosił za złudną nadzieję.

Producent tej szczepionki był „bohaterem” jednej z najgłośniejszych spraw sądowych. Musiał wypłacić w wyniku pozwów zwykłych i zbiorowych 4,85 miliarda dolarów odszkodowania pokrzywdzonym przez jego bardzo drogi lek przeciwbólowy o nazwie Vioxx. Mimo, że dosyć szybko po jego wprowadzeniu, zaczęły napływać informacje o szkodliwości, to producent zbagatelizował sprawę.

Poseł Paweł Arndt w zapytaniu poselskim nr 1170 z dnia 5 marca 2008 r. podaje, że:
„Z szacunków wynika, że w samych tylko Stanach Zjednoczonych preparat zabił niemal 60 tys. osób, a w Wielkiej Brytanii - przeszło 10 tys.”
W tych pozwach zbiorowych brali również udział Polacy. Niestety tylko drobna część bezpośrednio pokrzywdzonych, których ilość szacowano przynajmniej na 50.000 osób.

Czy w przypadku tej szczepionki jest absolutna pewność, że sytuacja się nie powtórzy? Czy na pewno nie popełniono żadnych błędów i uwzględniono wszystkie ewentualności? Co będzie w przypadku, jeśli zaczną się jak poprzednio liczne zachorowania, a nawet przypadki śmiertelne?
Nawet największe odszkodowania , uzyskane w pozwach zbiorowych, nie przywrócą przecież zdrowia i życia.

Warto przy okazji przeczytać również list Profesor Marii Doroty Majewskiej, która przedstawia fakty, dotyczące tuszowania wyników badań pokazujących szkodliwość szczepień.

To jest tylko część faktów związanych z tym tematem. Bardzo wiele konkretnych informacji można znaleźć na wiarygodnych stronach amerykańskich, szwedzkich, hiszpańskich, czy austriackich. Sporo jest również w języku polskim. Zachęcamy do samodzielnego zapoznania się z nimi, aby móc wyrobić sobie własne zdanie. Reklamowe artykuły, które zdominowały główne media, nie są wystarczającą podstawą do poważnego zapoznania się z tym tematem.

Prosimy również o zgłaszanie konkretnych, udokumentowanych przypadków, związanych z różnymi nieprawidłowościami, czy wręcz bezprawnymi działaniami związanymi ze zdrowiem, jak również informacji o niepożądanych skutkach ubocznych tej i innych szczepionek.

Prof. dr Alicja Zobel
Mgr Piotr Waydel