Przystanek wolta prawna

10.03.2011

Rewolta społeczna w Wisconsin została spacyfikowana woltą prawną. Senatorowie republikańscy, po naradzie u gubernatora, wyjęli z projektu ustawy ograniczającej prawa pracownicze, paragrafy związane z budżetem. Następnie, bez udziału senatorów z partii demokratycznej, uchwalili drastyczną społecznie ustawę, której wniesienie pod obrady było przyczyną trwającej blisko miesiąc rewolty.

Nie wydaje się, aby był to kkoniec lewicowej epopei w Ameryce. Drastyczne cięcia budzetowe, w połaczeniu z najwyższym na świecie wskaźnikiem nierównomierności dochodów, czynią z USA najbardziej prawdopodobnego kontynuatora Zimy Ludów, zapoczatkowanej w Tunezji.

Za uchwalanymi wczoraj po nocy ustawami idą konkretne cięcia budżetowe i nowe daniny, które będą składane przez zubożałe społeczeństwo na rzecz garstki bogaczy. Na jak daleko idące ustępstwa będą w stanie przystać pauperyzujący się w zastraszającym tempie Amerykanie - czas pokaże. W kolejce do rozwiązywania nabrzmiałych społecznie problemów stoją kolejne stany, które także będą musiały rozwiązać problem rosnącego zadłużenia i koniecznych cięć w wydatkach.

Czy jednak cięcia rzeczywiście są niezbędne, można powątpiewać po lekturze tekstów Ellen Brown, cytowanych w poprzednim artykule. Z jej obliczeń wynika, że wystarczy powołać do istnienia centralny bank stanowy, nie będący elementem FED-u, i problem rosnącego deficytu budżetowego znika. Taki deficyt staje się dwustronnym zapisem księgowy, informującym o tym, że państwo jest winne sobie pewną kwotę pieniędzy. Odsetki płacone od takiego długu wpadają do kieszeni dłużnika i nikogo nie obciążają, więc jakby ich nie było.

Czy na rewoltę prawną w Wisconsin przeciwnicy dzikiego neoliberalizmu odpowiedzą zakładaniem centralnych banków stanowych, czas pokaże. Byłby to z pewnością dobry ruch w kierunku odtworzenia republiki, którą USA kiedyś była. Polska także.

(CCA) Krzysztof Lewandowski
Be free to copy