Poluzowanie ilościowe (Quantitative easing)

10.05.2010

Poluzowanie ilościowe (Quantitative easing)

Europa luzuje. Właśnie utworzono europejski fundusz luzacki na ratowanie upadających narodowych gospodarek, czyli na nowe dla nich pożyczki. 750 mld Euro. Sporo. Wystarczy na jakiś czas na Grecję i może jeszcze na 2-3 kolejne kraje.
Jest to centralistyczny interwencjonizm, w istocie będący finansową interwencją superpaństwa-banku europejskiego, wzorowaną na niedawnym interwencjonizmie Amerykanów, którzy wydrukowali biliony (czytaj: tysiące miliardów) wirtualnych dolarów i nie doprowadziło to do nijakiej hiperinflacji ich waluty. Pieniądze te napełniły kieszenie głównie bankierów i ludzi obsługujących finansowe kasyno. Pisze o tym w swoim najnowszym artykule Ellen Brown:

http://www.huffingtonpost.com/ellen-brown/stock-market-collapse-mor_b_568164.html

Oczywiście zasadnicze pytanie brzmi: ile ten interwencjonizm kosztuje odsetek tych, na których barki spada? Jeśli Grecy mają płacić od dopożyczanych ponad 100 mld Euro prawie 10% odsetek rocznie, oznacza to kolejny wyciek z ich kieszeni do kieszeni spekulantów kwoty około 10 mld Euro rocznie. Dodatkowo, poza tym, co już im wycieka na nieco niższym procencie, od wcześniej zaciągniętych 300 mld Euro kredytów.

Wypada na to, że spłata nowych pożyczek będzie statystycznego Greka kosztować ok. 900 Euro na osobę rocznie, czyli rok w rok na statystyczną grecką rodzinę przypadnie ok. 16 000 złotych spłaty. I to praktycznie ad calendas greecas. Czujemy już blusa, czym ta lichwa tak naprawdę jest? Czujemy, dlaczego płoną greckie ulice? Grecy nie są głupi i umieją liczyć.

Z prostego rachunku wynika, że odtąd Grecy będą pracować tylko po to, aby wszelkie nadwyżki swojej pracy przekazywać nie dzieciom, rodzinie czy znajomym, ale finansowym rekinom, czyli posiadaczom dużych nadwyżek gotówki, która jest oddawana we władanie maklerom giełdowym, aby wyciskali z niej jak najwyższe odsetki dla siebie i bogaczy. To duzi posiadacze gotówki trzymają Greków za gardło.

W USA elitarni posiadacze udziałów w bankach skupionych wokół Rezerwy Federalnej korzystają z ustawowo określonego pułapu lichwy czerpanej z własnych udziałów w tych bankach. Ustawowe żniwo posiadaczy udziałów w Fed wynosi 6 procent rocznie i jest to haracz zbierany przez najlepiej usytuowane osoby w najbogatszym kraju świata. Greckie ponad 9% haraczu oznacza, że na dilu pożyczkowym dla tego kraju nieźle obłowili się nie tylko posiadacze dużych nadwyżek, rozdający karty, ale też i finansowi harcownicy spod znaku funduszy hedgingowych, obsługujących wielkich posiadaczy.

Przypatrzmy się, w jakiej synchronii pozostaje przyznawanie kolejnych transz pożyczek z koniecznością spłaty odsetek od pożyczek już zaciągniętych. Termin zapłaty przez Greków haraczu lichwy wypada 19 maja. Lichwiarze dbają o to, aby piramidki finansowe, na których opierają się ich fortuny i comiesięczne wpływy, nie zawaliły się nigdy (jak niektórzy naiwnie sądzą), albo zawaliły się możliwie jak najpóźniej, więc gdy jakiś dłużnik nie ma naprawdę skąd brać pieniędzy na kolejną spłatę odsetek, przyznają mu wspaniałomyślnie kolejny kredyt, wyższy niż odsetki do spłacenia, o które tak naprawdę jedynie w tej całej procedurze chodzi, prócz tego, żeby ognie na ulicach nie były zbyt wielkie.
 
O pożyczkobiorcy wiadomo, że nie będzie miał z czego pożyczki spłacić i pożyczanie mu kolejnych pieniędzy niczym nie różni się od pożyczania bezrobotnemu, śpiącemu na plaży, miliona dolarów na dom. Wiadomo, że taka była praktyka udzielania kredytów hipotecznych w Ameryce, gdzie pożyczało się na procent wielkie pieniądze ludziom nie mającym żadnych zdolności kredytowych. Efektem było niedawne tąpnięcie kryzysowe i lekkie zachwianie globalną piramidą, która ledwie co, ale jeszcze stoi.

Obecnie tego rodzaju "nieodpowiedzialne" pożyczki udziela się nie osobom czy firmom, ale krajom, których nie stać na raty odsetkowe od już zaciągniętych pożyczek. Tym sposobem piramida finansowa osiąga swój ostatni do zdobycia poziom - ponadnarodowy.

Ile kredytu można wpompować w europejską gospodarkę, aby nie spowodować hiperinflacji, której tak boją się Niemcy, pamiętający ją z czasów wielkiego kryzysu, trudno powiedzieć. Europa jest dość duża. Amerykanie póki co wpompowali 14 bilionów $ do swojego systemu i piramida nadal stoi. Trochę większa ludnościowo Europa zaczęła skromnie od 500 mld, ale nie zapominajmy, że dolar jest główną walutą międzynarodową i jego wpompowanie zapełniło też rezerwuary nadwyżek w innych krajach. Euro może więc liczyć głównie na strefę Euro.

Luzowanie ilościowe pieniądza - czyli "wykupywanie" zobowiązań dłużnych przez centralne instytucje bankowe poprzez przyznawanie jeszcze większych (od tych zobowiązań) kredytów - jest pieniądza rozwadnianiem, w wyniku czego ceny idą w górę. Przewidujący ten proces, finansowi harcownicy, dlatego może podnoszą cenę kredytu dla Greków, że antycypują własne straty wynikające ze spowodowanej przez siebie inflacji.

9 procent to sporo ponad przyzwoity poziom 6 procent, do którego przywykły superelity, więc nie powinny zbiednieć w najbliższym czasie.

Krzysztof Lewandowski
(CCA) Be free to copy