Podwójna zapłata

11.11.11

Amerykański senator republikański, Ron Paul z Teksasu, wypowiedział się 3 listopada na temat konieczności zmniejszenia deficytu budżetowego USA o 1000 mld dolarów rocznie. Dla porównania, polski dług narodowy to ok. 250 mld dolarów.

http://www.nationaljournal.com/2012-presidential-campaign/ron-paul-feels-like-a-canary-in-a-coal-mine-20111103

Jest to w istocie to samo nawoływanie, które słychać w Europie - w Grecji, Włoszech czy w Polsce - do oszczędności budżetowych, czynionych najczęściej na koszt osób najbiedniejszych, którym odbiera się i tak skromne podstawy egzystencji. A przecież produkcja toczy się i można ją łatwo zwiększyć. Kogo zatem nie stać na to, co świat i tak produkuje? Czy nie jest tak, że problemem współczesnego świata jest nie produkcja, którą każdy producent chętnie by zwiększył, a tylko dystrybucja tego, czego produkowanie w coraz większym stopniu powierzamy maszynom?

Jak słusznie zauważa Wallace Klinck, wybitny znawca problematyki Kredytu Społecznego, wypowiedź Rona Paula wynika z jego braku rozumienia, jak tworzony jest dług publiczny i na jak fałszywych założeniach księgowych odbywa się jego narastanie.

Generalnie społeczeństwa są oszukiwane przez system bankowy, który przywłaszcza sobie tytuł do ex nihilo tworzonych kredytów. Tak naprawdę jest to kredy społeczny, a nie kredyt banków. Banki realizują go jedynie technicznie, drogą operacji księgowej, a faktycznie społeczeństwo, a nie banki, płaci za rozwodnienie starego pieniądza emisją nowego kredytu.  Płaci inflacją cen.

Dlaczego zatem społeczeństwo ma płacić po raz drugi za to, za co już zapłaciło, skoro kredyt został wyemitowany i znalazł się na rynku? Dlaczego ma płacić bankom odsetki od kredytu narodowego, który został już spłacony inflacją, wraz z odsetkami? Poniżej znajduje się cytat z komentarza Wallace Klincka na ten temat:

"Zrównoważony budżet jest licencją systemu bankowego na przejmowanie niespłaconych własności ludzi, gdy stają się oni niewypłacalni z powodu redukcji środków finansowych na zakup rzeczy, które - co bez wątpienia udowodnili - są w stanie wyprodukować.

Zrównoważony budżet to nic innego, jak stwierdzenie, że system bankowy jest właścicielem wszystkich zasobów ziemskich, choć w istocie wytwarza on jedynie nieskończenie drobną część narodowego bogactwa - głównie w formie świadczenia usług finansowych koniecznych wyłącznie dlatego, że mamy chory system monetarny.

Tak to przynajmniej wygląda w czasach, gdy banki przejmują majątki ludzi na drodze bankructw i masowego przepadku mienia.

Jest to obłęd! Ron Paul wydaje się całkiem nieświadomy faktu, że dług publiczny istnieje głównie tylko dlatego, że kontynuowane jest niczym nieuzasadnione i niestosowne, przedwczesne odbieranie konsumentom siły nabywczej ich pieniądza, związane z niewłaściwym księgowaniem finansowym, powodującym, że niesłusznie włącza się do składników cen - nałożone opłaty kapitałowe.

Dług Narodowy jest w istocie Kredytem Narodowym, od którego obywatelom powinna być wypłacana Narodowa (Konsumencka) Dywidenda. Ten Narodowy Kredyt powinien być właściwie księgowany."

Narodowa Dywidenda, będąca w istocie Dywidendą od Nowoczesności, powinna - wraz z unowocześnianiem się cywilizacji - stale rosnąć. Specjaliści obliczają, że w nowoczesnych państwach przekracza ona już jedną trzecią PKB. Dla każdego Polaka byłoby to 1050 zł miesięcznie.

Jej zastosowanie umożliwiłoby likwidację olbrzymiego marnotrawstwa na miarę XiX wieku, związanego z osobowymi, przedinformatycznymi instrumentami organizacji produkcji - obsługą księgową, podatkową, emerytalną itp. Jest wiek XXI i pora się obudzić oraz zwolnić miliony ludzi z obowiązku świadczenia XIX wiecznej pracy, wynikającej z fatalnej organizacji naszego państwa.

Na ulicach zrobiłoby się też raptem dużo mniej korków, bo myślę, że w społeczeństwie z dywidendą ukryte bezrobocie i ujemna praca same by się wkrótce wykruszyły.

(CCA) Krzysztof Lewandowski
Be free to copy