Po co bankom odsetki?

11.09.2010

Dodatnie salda właścicieli kont bankowych reprezentują ich pracę włożoną w przeszłości w wykonanie pewnych usług bądź rzeczy. Są więc niejako informacyjnym ekwiwalentem użytecznej pracy, wyrażającym wartość efektów pracy w chwili zapłaty za nie.

Jak wiemy, wartość wszelkich rzeczy materialnych podlega z czasem erozji, starzeniu się, zanikowi. Tymczasem - wbrew tej logice entropii - informacyjny ekwiwalent rzeczy, czyli depozyt, rośnie, zamiast maleć, gdyż system bankowy wyposażył go w odsetki, zwykle przewyższające inflację.

Odsetki mają za zadanie sztucznie podtrzymywać, a nawet zwiększać wartość dodaną włożonej w przeszłości, ludzkiej pracy, czyli tę wartość, która pozostała po zaspokojeniu potrzeb życiowych pracowników, jakie mieli oni w okresie jej świadczenia.

Odsetki od depozytów wywracają do góry nogami logikę fizyki i dlatego są tak wielką plagą obecnego systemu finansowego.

Dlaczego banki oferują odsetki od depozytów terminowych? Osobom spoza kręgów bankowych wydaje się, że po to, aby ściągnąć depozyty, tak aby można było tymi pieniędzmi udzielić komuś innemu kredytu.

Otóż jest to jak najdalsze od prawdy. Banki nie pożyczają pieniędzy, które ktoś u nich zdeponował! Depozyty są zobowiązaniami banków, a nie ich aktywami, więc nawet teoretycznie nie można ich komuś pożyczyć. Banki tworzą dziś pieniądz metodą dwustronnego księgowania. To, czym muszą dysponować podczas tej kreacji, to częściowa rezerwa zdeponowana w banku centralnym, odpowiadająca ułamkowi dokonanych pożyczek. Muszą też posiadać niezbędne zabezpieczenie kapitałowe, nie przekraczające z reguły 12,5 procent udzielonych pożyczek, a także - choć nie zawsze - zabezpieczenie jej spłaty w postaci np. zapisów na hipotece..

A zatem dlaczego banki oferują odsetki od depozytów terminowych?

Otóż, banki walczą między sobą odsetkami o rezerwę zdeponowaną w banku centralnym, która stanowi pulę pieniędzy pochodzących od wszystkich banków należących do systemu. Depozyt klienta jest najtańszą formą pozyskiwania owej rezerwy, gdyż koszt depozytu jest zwykle o kilka punktów procentowych niższy od kosztu kredytu, jaki bank musiałby ponieść, gdyby pożyczał rezerwę od innych banków.

Walka banków między sobą dokonuje się w oparciu o prawo bankowe, w myśl którego banki dokonują między sobą codziennych operacji clearingu, gdzie na podstawie operacji danego dnia transferowane są między bankami częściowe rezerwy, zdeponowane w bankach centralnych, które podążają w ślad za przenoszonymi z banku do banku depozytami.

Jeśli jakiś bank traci depozyty w stopniu większym, niż ubywa mu kredytów, traci również odpowiednie rezerwy, które w ramach clearingu przepływają z jego konta w banku centralnym na konto innego banku w banku centralnym. Clearing międzybankowy wynika wyłącznie z wewnętrznych regulacji międzybankowych.

Regulacje te mogłyby być zupełnie inne, np. takie, aby banki nie musiały konkurować z sobą nawzajem o depozyty, korumpując deponentów odsetkami. Wówczas wszelkie depozyty byłyby nieoprocentowane, a więc również kredyty mogłyby być nieoprocentowane, bo bank nie byłby pod presją konieczności zapłaty odsetek od zdeponowanych w nim wkładów.

Do takich rozwiązań należy dążyć. W świecie bez odsetek ludzie i tak będą trzymać pieniądze na kontach bankowych, a nie w sejfach. W świecie bez odsetek statystyczny Polak nie musiałby płacić na rzecz właścicieli dodatnich sald bankowych kwoty 355 zł miesięcznie, jaką płaci obecnie w postaci odsetek od kredytów zaciągniętych przez rząd, firmy i obywateli. Kwota 1420 zł przypadająca na czteroosobową rodzinę to kontrybucja wszystkich na rzecz bogatszej części społeczeństwa, tej, która ma dodatnie salda, liczącej ok. 20% obywateli.

W kategoriach czyjegoś przychodu, statystycznie cztery biedne rodziny składają się na przychód piątej z nich, bogatszej, w kwocie 5680 zł miesięcznie. 

Kontrybucja ta jest całkowicie bezzasadna i wynika wyłącznie z zasad arbitralnie stanowionego prawa bankowego. Gdy się jej pozbędziemy, zmieniając obowiązujące prawo bankowe i zakazując korumpowania klientów odsetkami od depozytów, ekonomia światowa stanie na nogach, zamiast fikać koziołki i udawać, że jest nauką.

(CCA) Krzysztof Lewandowski
Be free to copy