Okupuj banki

25.11.2011

Globalne parcie w kierunku zmiany paradygmatu wzmaga się.

Hasłem inicjującym ogólnoświatowy protest OCCUPY jest okupacja prywatnych banków i instytucji finansowych, które w XX wieku wysunęły się na czoło wszystkich innych władz pod względem mocy i znaczenia. Globalna władza finansowa jest obecnie silniejsza, niż władze rządów czy parlamentów.

Protestującym nie chodzi jednak o siłę władzy banków, a raczej o metodę jej sprawowania, wynikającą z ich prywatnej własności i z podporządkowania ich działań zasadzie maksymalizacji zysków, co przy szczególnych prerogatywach, jakie posiadają banki na tle innych spółek prawa handlowego, stawia je w sytuacji uprzywilejowanej wobec innych podmiotów życia gospodarczego. Tą szczególną prerogatywą banków jest przywilej kreowania przez nie pieniądza kredytowego "ex nihilo", metodą księgową.

Uprzywilejowana pozycja jakiegoś podmiotu gospodarczego bywa społecznie akceptowana, o ile jest to podmiot służący dobru publicznemu. Tymczasem prywatne spółki bankowe to podmioty, do których bardziej pasuje określenie "zombie", a nie osoba. Są osobami (prawnymi), ale nie ludźmi. Zombie bankowe chronione jest przed gniewem tłumów glejtami kodeksu handlowego i prawa bankowego.

Chodzi także o wadliwe definicje pojęć i interpretacje zdarzeń finansowych, które zaburzają funkcjonowanie społeczeństw. Zarzuty dotyczą zarówno agresywnych praktyk maklerskich i brokerskich, jak i rozumienia, czym jest kredyt bankowy i do kogo on w rzeczywistości należy.

Jeśli chodzi o praktyki związane z funkcjonowaniem giełd i instrumentów finansowych, to mimo upływu trzech lat od upadku Lehman Brothers, dużo się nie zmieniło w patologiach tego obszaru. W dalszym ciągu można prowadzić drapieżcze praktyki krótkiej sprzedaży (short sell) na zniżkach, wprowadzone na giełdy tylnymi drzwiami w 2005 roku, po zakazie, jaki obowiązywał na tego rodzaju działania przez 72 lata, w środowisku maklerów zwanym regułą "uptick". Dopuszczała ona krótką sprzedaż akcji wyłącznie w sytuacji zwyżek.

Praktyka krótkiej sprzedaży na zniżkach okazała się sprzeczna z zasadami społecznymi, co zostało historycznie dowiedzione w czasach Wielkiego Kryzysu, a mimo to, w trzy lata po wybuchu obecnego kryzysu, dalej się ją stosuje.

Problemem wyuzdania rynków finansowych jest także powiązanie bankowości komercyjnej z inwestycyjną, czyli de facto powiązanie bankowości z sektorem ubezpieczeń, co również wyklęto z praktyk bankowych aktem Glass-Steagall z 1933 roku. Praktyki te zostały przywrócone jedenaście lat temu, co doprowadziło do eksplozji fałszywych ratingów nieruchomości i powstania bąbla niespłacalnych kredytów hipotecznych, a w efekcie do oszukania milionów nabywców pakietów CDO, zawierających wysoko ubezpieczone papiery wartościowe o wartości śmiecia.

Obiektem napaści metodą krótkiej sprzedaży na realne aktywa są obecnie nie tylko pojedyncze firmy, ale i całe państwa, których waluty i papiery wartościowe dewaluuje się za pomocą zespołowej gry na zniżki. Dotyczy to w równej mierze Grecji, jak i Polski, która broni się przed szakalami finansjery, atakującymi złotówkę, wyprzedażą własnych rezerw walutowych, rzucanych szakalom na pożarcie.

Gry na zniżkę prowadzi się obecnie z wykorzystaniem oprogramowania HFT (transakcje wysokiej częstotliwości), umożliwiającego skoordynowanie realizacji milionów transakcji na sekundę, na wszystkich większych giełdach światowych, przez 24 godziny na dobę. Oprogramowanie to jest obecnie własnością banku Goldman Sachs, który wykupił jego prawa patentowe i nie odstępuje ich konkurentom, co daje brokerom tego banku uprzywilejowaną pozycję przy stoliku globalnego kasyna. Warto zauważyć, że maja też oni uprzywilejowaną pozycję przy stoliku prezydenta Obamy.

Mimo zapowiedzi ukrócenia podobnych działań przez Komisję Europejską, monopolistyczny handel akcjami z zastosowaniem HFT nadal można prowadzić, także w Europie, co pokazuje, jak bezradne są współczesne rządy w eliminowaniu kasynowego modelu finansowej aktywności, w wyniku którego większą część zysku z rosnącej nowoczesności światowej produkcji przechwytuje garstka najbogatszych, umownie nazywana jednym procentem. Wall Street stała się synonimem pompy ssąco-tłoczącej bogactwo planety od 99 procent populacji do 1 procenta uprzywilejowanych.

Wątpliwości budzi także kwestia kreacji pieniądza ex nihilo przez prywatne banki komercyjne, podczas udzielania kredytów inwestycyjnych lub konsumpcyjnych. Kreacja ta polega na wstrzykiwaniu na rynek nowej siły nabywczej, za którą nie stoi do czasu sfinalizowania inwestycji żadna zrealizowana produkcja, przeto zastrzyk ten stanowi czynnik inflacyjny, odwracający istniejącą na rynku, naturalną tendencję deflacyjną, związaną ze stopniowym unowocześnianiem produkcji.

Koszty każdego "zastrzyku" nowego kredytu - w postaci zwyżki cen lub braku ich obniżki - ponosi nie bank, tylko szeroki ogół - całe społeczeństwo - z czego można wysnuć rozsądny wniosek, że kredytodawcą faktycznym jest właśnie społeczeństwo, a nie bank. Tymczasem to bank uzurpuje sobie pełen tytuł do czerpania korzyści finansowych od kredytu wytworzonego na koszt społeczny, podczas gdy realizuje tę operację wyłącznie technicznie.

Współczesne prywatne banki komercyjne stwarzają iluzję, jakoby pożyczały pieniądze swoich klientów, a nie mnożyły kredyt metodą operacji księgowych. Czemu tak robią? Komu i do czego potrzebna jest ta zbiorowa iluzja?

Otóż, iluzja ta potrzebna jest bogatym właścicielom nadwyżek finansowych do uzasadnienia odsetek, jakie pobierają oni bez ryzyka inwestycyjnego, deponując własne nadwyżki na rachunkach terminowych banków inwestycyjnych. Porażka tych banków, które fatalnie zainwestowały pieniądze, to w istocie porażka inwestycji przez nie czynionych w imieniu bogaczy oczekujących odsetek od swoich bezpiecznych, bo bankowych lokat.

Te fatalne inwestycje zostały teraz, czyli post factum szkody, ubezpieczone i zabezpieczone na koszt podatników, metodami "wsparcia" (ang. bailout), "luzowania ilościowego" (ang. quantitative easing)  i temu podobnych interwencji rządowych, napychających kieszenie bogaczy niesłabnącym strumieniem odsetek. Nowy paradygmat to z pewnością kres tej grabieży i przynajmniej tego trzeba oczekiwać od ruchu OCCUPY.

(CCA) Krzysztof Lewandowski
Be free to copy