Okupacja Wall Street

20.09.2011

Oto link do streamu on-line z trwającej już trzeci dzień okupacji nowojorskiej giełdy Wall Street:

http://www.livestream.com/globalrevolution

Niemal milczą na temat tego wydarzenia tzw. niezależne media, co wydaje się już normalne z perspektywy rosnącej świadomości widzów korporacyjnego ładu, do których zalicza się coraz więcej osób,. W Wyborczej jak listek figowy pojawił się jeden artykuł, przykryty szybko nowszymi wiadomościami. Czyżby ślepli w obliczu braku sensownego komentarza?

Obraz przekazywany na żywo z Nowego Jorku przez reporterów grupy Anonymous, która zapoczatkowała okupację, przypomina wydarzenia z Wisconsin, Aten, Barcelony, Londynu, Madrytu czy Kairu. Coraz więcej miast oburza się na korporacyjny i kartelowy model zarządzania narodami - poprzez banki, giełdy i grupy niejawnie trzymające w swoich rękach realną władzę - władzę nad finansami, mediami i sieciami powiązań biznesu.

Ludzie mają też dość rządów rosnącej w siłę lexokracji - władzy prawników działających na zlecenie bogatych klientów, z reguły korporacji lub agend rządowych powiązanych z wielkim biznesem. W nieprzebranym gąszczu przepisów kto płaci, ten wygrywa.

Rezultatem zwycięstwa kodeksu handlowego nad kodeksem obywatelskim, jakim jest Konstytucja, są: pogłębiające się rozwarstwienie dochodów, rosnące ubóstwo oraz eskalacja przemocy policyjnej oraz interwencji wojskowych w innych krajach. Obserwujemy to zarówno w USA, jak i w Polsce.

Brutalne ataki policji i aresztowania pokojowo nastawionych demonstrantów spowodują raczej rozszerzenie, aniżeli zmniejszenie skali społecznych protestów.

Nie zapominajmy, że w tym samym czasie, kiedy okupowane jest Wall Street, zmierza w kierunku Brukseli Marsz Oburzonych, idących już kilka tygodni z Madrytu. 

Cel tych wszystkich protestów jest ten sam - obalenie niekonstytucyjnych systemów władzy finansowej i medialnej, które obracają zbiorowe wysiłki narodów w niwecz, gdyż ich rezultatem są niekończące się wojny i konflikty zbrojne, w wyniku których niszczone jest już zgromadzone bogactwo.

Ludzie nie chcą nowych wojen pod rządami finansjery, która je funduje. Chcą raczej końca finansjery i początku ery prawdziwej demokracji, a nie tylko sloganowej. Tym razem informacja o tym płynie z głównego węzła globalnych finansów, jakim jest Nowy Jork. 

(CCA) Krzysztof Lewandowski
Be free to copy