Misja niemożliwa

17.11.2011

Zapatero to trzeci z kolei premier - po Papandreu i Berlusconim - który odchodzi przedwcześnie z urzędu, gdyż nie sprostał żądaniom europejskich gremiów decyzyjnych - Komisji Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego - zmniejszenia tempa narastania długu narodowego. 

Dla panów odeszłych premierów, raczej w innych sprawach trzeźwo myślących, była to mission impossible, gdyż nie do ukrycia przed zinformatyzowanym społeczeństwem jest fakt obarczania go coraz większymi kosztami ogromnej i coraz lepiej dostrzegalnej niesprawności systemu finansowego. Uświadomione społeczeństwo w pewnym momencie mówi takim praktykom "Dość!", "No pasaran!", co widzimy coraz częściej i gęściej na ekranach monitorów.

Na czym polega misja niemożliwa? Otóż nie da się uzdrowić społeczeństwa, nie uzdrawiając finansów, a finansów nie da się uzdrowić, jeśli do rządów nie powróci przywilej kreowania pieniądza. Tego zaś przywileju trzyma się obecnie kurczowo garstka prywatnych bankokratów, która zawłaszczyła go sobie legalnie i nie dopuszcza do głosu banalnej zgoła prawdy - że jej hack-trick polegający na prywatnej emisji oprocentowanego pieniądza dłużnego przestał dzialać na skalę globalną. Społeczeństwa wolą zbankrutować, niż brać nowe kredyty na jeszcze większy procent.

Dotychczas było tak, że jeśli hack-trick przestawał działać lokalnie, poszerzało się lokalność o nowe terytoria, gdzie był nieznany. Obecnie jest jednak już tak, że hack-trick jest znany na całym świecie i na całym świecie się nie sprawdza. Jego falsyfikacja stała się powszechna, a mimo to grupa technokratów uzbrojona w prerogatywy rządowe promuje go uparcie wśród społeczeństw, które przyglądają się temu z coraz większym oburzeniem.

Kontrast ducha społecznego i ślepoty hack-tricka staje się coraz większy, a zdjęcie ilustrujące ten artykuł jest tylko tego symbolem. Ślepa i uzbrojona buta chce pałką walczyć z mądrością Internetu i rodzącą się solidarnością wszystkich kultur świata w dążeniu do odrzucenia lichwy jako narzędzia panowania nad światem.

Pora na banki publiczne, ale narodowe, a nie tylko centralne. Pora na banki emitujące kredyt nieobciążony odsetkami płaconymi na rzecz prywatnych wierzycieli. Pora na przywrócenie władzy premierom państw, tak aby dysponowali realną mocą sprawczą, skoro zostali wybrani do rządzenia, a nie tylko ślepo i posłusznie wykonywali polecenia MFW, EBC, Banku Światowego i coraz bardziej kontrowersyjnej Komisji Europejskiej.

Tyle zdają się mówić dymisje trzech ostatnich, wcale niegłupich premierów.

(CCA) Krzysztof Lewandowski
Be free to copy