Mechanizm

26.04.2012

Europa pogrąża się w totalitaryzmie bankowym. W ademokracji. Nikt panów bankowych - czyli właścicieli lub wysokich menadżerów prywatnych bądź quasi-prywatnych banków, którzy stanęli lub staja obecnie na czele rządów i międzynarodowych karteli bankowych - nie wybiera. Wybierają się sami spośród siebie, z grona uprzywilejowanych elit, mających dostęp do niebotycznej kasy i ukrywanej (czasem pod latarnią) przed obywatelami informacji.

Władza bankokracji poszerza się w sposób niezauważalny przez ogół. Nie pisze się o jej zamierzeniach czy podjętych realizacjach.

Bankowy zamach stanu ma obecnie miejsce także w Polsce, za sprawą wprowadzanych do naszego kraju spec-ustaw, sygnowanych znakiem Komisji Europejskiej. Najnowszą jest spec-ustawa o niewinnie brzmiącej nazwie Europejski Mechanizm Stabilizacyjny (ESM). Ma ona zastąpić powołane tymczasowo do istnienia: Europejski Mechanizm Stabilizacji Finansowej (EFSM) i Europejski Fundusz Stabilizacji Finansowej (EFSF).

ESM został cichcem uchwalony w styczniu 2012 roku. Wejdzie w życie, jeśli podpisze go 90% członków EU, w tym Polska, co jest spodziewane w lipcu 2012 roku. Czyli w ciągu najbliższych 3 miesięcy.

Jaki jest glos Polski w tej sprawie? Czy ktoś słyszał? Czy o tym huczy prasa? Czy może siedzi cicho jak mysz pod miotłą?

Czym jest ESM?

Europejski Mechanizm Stabilizacyjny jest międzynarodowym traktatem zobowiązującym wszystkie łączące go kraje do wpłaty "nieodwołalnie i bezwarunkowo" do kasy ESM dowolnych, żądanych przez kartel bankowy, sum pieniędzy, w ciągu 7 dni od zgłoszenia takiego żądania.

Zrzutka inicjacyjna na ESM wyniosła 700 miliardów euro i pieniądze te - przeznaczone na obsługę długów narodowych najbardziej zadłużonych wobec prywatnych banków państw - trafią, via banki, do prywatnych kieszeni ich właścicieli.

ESM jest zatem niezwykle wydajną pompą, które będzie tłoczyć pieniądze od podatników do namiestników kartelu bankowego.

W dodatku ESM zapewnił sobie nietykalność. Nie wolno przeszukiwać jego siedziby, a jego decyzje nie podlegają zaskarżeniu sądowemu. Zaś jego szefowie, dyrektorzy i kierownicy są ustawowo zwolnieni z odpowiedzialności prawnej za własne decyzje.

W efekcie podpisania tego traktatu, jeśli od ratowania upadających piramid finansowych wyczerpie się 700 mld euro i trzeba będzie kolejnych, powiedzmy 2,000 miliardów euro dla ratowania systemu bankowości Włoch, czy może wielokrotności tej sumy dla ratowania innych europejskich systemów bankowych - wówczas będziemy - jako kraj - obligatoryjnie i nieodwołalnie wpłacać te pieniądze na rzecz prywatnego kartelu. Będziemy mieć na to aż 7 dni.

Czy w tym kontekście jest jeszcze sens mówić o demokracji? I dlaczego cicho o tym w mediach?

Opis tego naszego projektu nadszedł aż z Ameryki. Autorka jest adwokatem i specjalistką od spraw bankowych. Tutaj jest link do jej artykułu na ten temat: http://www.commondreams.org/view/2012/04/18-12.

Krzysztof Lewandowski

(tekst na licencji Creative Commons Attributive)