Manna z nieba

Manna z nieba niech nam spada! Wystarczy pomyśleć zbiorowo takie życzenie i manna rzeczywiście spada. Ostatnio na rząd Stanów Zjednoczonych, który pomodlił się do boga mamony, czyli FED-u, za pośrednictwem Kongresu USA, i uchwalił dla siebie 600 mld dolarów manny z nieba, jaka spadnie wkrótce, aby łatać budżet centralny tego państwa.

Szczegóły tego cudu referuje znana amerykańska publicystka i adwokat, Ellen Brown:
www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=22014

Projekt jest realizowany pod szyldem Quantitative Easing 2, ale de facto jest to zrzucenie rządowi tzw. helicopter money, czyli pieniędzy mających pokrycie w zadłużeniu państwa w stosunku do banku centralnego tego państwa.

To samo posunięcie proponuję władcom naszego państwa. Zrzucać 1050 zł miesięcznie na głowę każdego obywatela, przez 7 lat, a potem się zobaczy... W postaci manny, czyli "helicopter money". Dzięki temu zaczniemy spłacać długi i znacznie ograniczymy ilość nowo zaciąganych w bankach kredytów, a przez to i haraczu płaconego w postaci odsetek międzynarodowym bankierom.

W każdym razie pod żadnym pozorem inflacji nie należy przykręcać śruby obywatelom poprzez cięcia wydatków socjalnych, jak nakazuje Balcerek i poplecznicy globalnego rządu niewybieralnych demokratycznie bankierów. Należy je raczej radykalnie zwiększyć, pozwalając ludziom na konsumpcję, którą zapewnia niezwykle wydajny przemysł.

Tylko poprzez mannę z nieba cywilizacji technokratycznej możemy stopniowo odzyskiwać wolność, którą nam zrabowały banki światowe, odkąd otwarliśmy się na wolny rynek drapieżnej globalizacji.Quantitative Easing stosują na potęgę Amerykanie, Chińczycy, Niemcy, Rosjanie. Może czas żebyśmy i my zmądrzeli, a nie uganiali się za widmem zmniejszenia zadłużenia poprzez cięcia budżetowe. To mit Balcerka i jak widać nie sprawdza się już tyle lat.

(CC) Krzysztof Lewandowski
Be free to copy