Krótka sprzedaż Polski

30.07.2010

Ludwik Sobolewski, prezes warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych, w wywiadzie udzielonym Dominice Wielowieyskiej, reporterce portalu gazeta.tv, na pytanie, czy nie obawia się spekulacji w wyniku wprowadzenia na giełdę instrumentu krótkiej sprzedaży (short selling) odrzekł, że bardzo lubi spekulantów (sic!), 

http://gospodarka.gazeta.pl/Gielda/
1,85951,8161391,Prezes_warszawskiej_gieldy__Bardzo_lubimy_spekulantow.html

No cóż, mieszają się pojęcia, a z pomiaszania języków nic dobrego nie płynie, a na pewno nie ujawnianie rzeczywistości, a raczej jej zaciemnianie.

Warto jednak wiedzieć, że na rynku short selling, będącym najbardziej spekulacyjnym segmentem giełdy, króluje niepodzielnie wielki amerykański bank Goldman Sachs, który pod koniec lat 90-tych kupił patent na specjalistyczne oprogramowanie, które steruje krótkimi sprzedażami. 

Oprogramowanie to skanuje na bieżąco notowania bardziej znaczących giełd i za jego pomocą Goldman Sachs jest w stanie programować giełdowe trendy, uzyskując z tego tytułu krociowe zyski. To Goldman Sachs uzyskał w wyniku ostatniego kryzysu rekordowe w historii zyski wynikające z gry giełdowej na zniżki akcji, antycypując niejako wydarzenia swoim olbrzymim kapitałem finansowym i patentowym.

Teraz nowym akwenem dla takich rekinów staje się Polska, nieświadoma zagrożeń i jak zawsze naiwna, że coś na tym wygra, gdy w rzeczywistości zapewnia strawę dla najbardziej agresywnego kapitału. Strawę, czyli coraz większe odsetki od pieniądza spekulacyjnego włożonego w nasz kraj.

Czy o to naprawdę nam chodzi? O coraz silniejsze dojarki podłączone do naszych wymion?

(CCA) Krzysztof Lewandowski
Be free to copy