Jak to powinno być urządzone...

31.05.2017

To tylko kilka zagadnień, ale jakże ważnych dla naszego dobrobytu... 

Najważniejsza jest oczywiście reforma banków, które w perspektywie nadchodzących lat muszą zostać systemowo zreformowane, aby świat nie pogrążył  się w chaosie. 

Nie mniej ważna jest edukacja, a w istocie jej rosnące koszty, powodujące zadłużanie się obywateli. W krajach bogatszych zadłużenie absolwentów szkół stanowi już wielki problem społeczny, do którego nie możemy dopuścić.

W Polsce ważna strategicznie jest też kwestia zachowania jakości gleby oraz bioróżnorodności, a także rozdrobnionej struktury agrarnej, która może zapewnić wysoką jakość żywności produkowanej ekstensywnie w drobnotowarowych gospodarstwach z wysoką kulturą upraw organicznych.


BANKI I PIENIĄDZE

Bez pieniądza publicznego nie będziemy mieć zdrowia publicznego, a procesy rozwarstwienia, prekariatyzacji i wzrostu napięć społecznych będą postępować.

Bankowość centralna

W perspektywie dekady banki centralne powinny stać się wyłącznym kreatorem złotego: zarówno jako "znaku pieniężnego" w postaci gotówki (banknoty plus bilon), jak i w formie "elektronicznego znaku pieniężnego", jakim jest kredyt, który jest obecnie tworzony ex nihilo, metodą księgową, w bankach komercyjnych. 

Oznacza to potrzebę ewolucyjnego przejścia od systemu rezerwy cząstkowej do systemu rezerwy pełnej, 100-procentowej. Według ekonomistów optujących za pełną rezerwą (Vollgeld, Positive Money, Chicago Plan), transformacja systemu bankowego jest wykonalna w sposób ewolucyjny, bez zaburzania funkcjonowania banków, a dla właścicieli kont bankowych byłaby wręcz niezauważalna, gdyż w dalszym ciągu ich konta obsługiwałyby te same banki. 

W wyniku transformacji systemowej zmieniłby się tylko sposób księgowania operacji bankowych, a w okresie przejściowym banki musiałyby się dokapitalizować, ewentualnie skorzystać z kredytu udzielonego im ex nihilo przez bank centralny.

Postulat upublicznienia kreacji pieniądza jest postulatem politycznym i powinien być wyznacznikiem długofalowej polityki rządu polskiego na arenie międzynarodowej, wspieranej lokalnymi programami badawczymi. Przykładem dobrych praktyk w tym zakresie mogą być Islandia czy Finlandia.

Banki komunalne

Banki komunalne to sposób na powiększanie publicznej kreacji pieniądza już teraz, w obecnym systemie prawnym. W Niemczech banki komunalne obsługują 30% rynku bankowego, w Polsce – nie wiedzieć czemu – ich brak. Nie trzeba zmieniać żadnych ustaw, aby je tworzyć. To należy wyłącznie do decyzji politycznej, żeby były. 

W prężnej niemieckiej gospodarce banki komunalne obsługują budżety miast i zaspokajają potrzeby inwestycyjne gospodarstw domowych oraz sektora MŚP. Należy je wdrożyć także w Polsce, bazując na inicjacyjnym wsparciu kapitałowym ze strony NBP w postaci nieoprocentowanego kredytu celowego dla samorządów. 

100-procentowym właścicielem banku komunalnego jest samorząd, a bank ten, jako szczególny przypadek banku komercyjnego, może już w obecnym systemie tworzyć kredyt w 90% ex nihilo. Kredyt ten – z powodu samorządowego właściciela banku – byłby pieniądzem publicznym.

Euro

Polska powinna zgłosić w UE inicjatywę, aby euro mogło funkcjonować równolegle z walutami narodowymi, a nie w ich zastępstwie. Dwuwalutowość oznaczałaby możliwość prowadzenia przez firmy księgowości i sprawozdawczości zarówno w walucie narodowej, jak i – co dotyczyłoby głównie eksporterów i importerów - w euro. Wybór waluty należałby do przedsiębiorcy, a firmy, chcące prowadzić część działalności w euro, a część w walucie narodowej, powinny móc prowadzić księgowość w dwóch walutach.

Przyjęcie takie opcji w krajach strefy euro spowodowałoby restytucję wielu walut narodowych, zaś w krajach spoza strefy euro, do których należy Polska, spowodowałoby wygaśnięcie lęku przed porzuceniem złotego i wyzbyciem się przez nasz kraj suwerenności monetarnej.

Waluty lokalne

Więcej wolności w narodzie powinno oznaczać zapalenie przez rząd zielonego światła przed walutami lokalnymi, niewymienialnymi na złote, za pomocą których organizowana byłaby lokalna wymiana produktów nierynkowych, wytwarzanych w małych gospodarstwach, ogródkach, pracowniach, mikrowarsztatach czy w ramach rękodzieła lub wolontariackich usług.

Wcześniej jednak musi się zapalić dla lokalnych walut zielona lampka w Unii Europejskiej – w tym wypadku systemowa zgoda na zwolnienie obrotu prowadzonego za pomocą walut lokalnych, do ustalonego rocznego pułapu obrotów, z opodatkowania innego, niż lokalne i ustalane przez emitenta tej waluty. 

Na szczeblu ogólnopaństwowym powinna być uchwalona maksymalna wielkość obrotów obsługiwanych za pomocą waluty lokalnej, zwolnionych z opodatkowania złotowego (czy w euro), np. do 1 mln zł rocznie, powyżej której przedsiębiorca rozliczałby się z fiskusem na zasadach ogólnych. Byłoby to systemowe wsparcie dla startup-ów i drobnych wytwórców, w okresie ich rozruchu, gdy nie mają szans w konkurencji na globalnych, zautomatyzowanych rynkach produkcji masowej.

Waluty lokalne powinny się rządzić własnymi wewnętrznymi przepisami odnośnie lokalnego opodatkowania obrotu nimi, dzięki czemu mogłyby stać się wygodnym narzędziem symulacyjnym i badawczym w programach doskonalenia polskich systemów: podatkowego i redystrybucyjnego.

EDUKACJA

Wprowadzenie bonu edukacyjnego to warunek przywrócenia normalności systemowi szkolnemu w Polsce. Każdy uczeń, a także student, powinien być dotowany tą samą kwotą w systemie edukacji publicznej, zależną od rodzaju placówki, a nie tytułu własności do niej. Dzięki temu wszyscy uczniowie będą mogli mieć równy dostęp do oświaty, a poziom dotowania szkół państwowych zrówna się z poziomem dotowania wszystkich pozostałych placówek oświatowych spełniających kryteria Ministerstwa Edukacji.

Drugim postulatem jest wyprowadzenie religii i kaznodziei ze szkół. Szkoła powinna być z zasady neutralna światopoglądowo, a miejscem nauczania religii powinien być dom i kościoły.

Zapewnienie większego udziału organizacji pozarządowych prowadzących placówki oświatowe oraz środowisk rodzicielskich w kształtowaniu podstawy programowej. Zwiększenie wachlarza alternatyw edukacyjnych i programów autorskich.

DOCHÓD PODSTAWOWY

Dochód podstawowy to jedyne rozwiązanie narastających problemów związanych z globalizacją i automatyzacją produkcji. Tempo przerabiania planety na odpadki należy zahamować, ograniczając marnotrawstwo energii, zużycie surowców i dewastację życia biologicznego planety. Narzędziem uspokojenia gonitwy za coraz większą produkcją jest dochód podstawowy, którego wielkość powinna być miernikiem zamożności społeczeństwa, a nie, jak obecnie, PKB.

Badania wskazują na to, że społeczeństwa są zdrowsze, gdy nie są targane lękiem o zapewnienie rodzinom minimum socjalnego. We współczesnych, coraz bardziej inteligentnych, gospodarkach minimum socjalne powinna zapewnić istniejąca infrastruktura państwa, jaką są drogi, linie kolejowe, linie energetyczne, systemy wojska i policji, systemy edukacyjne, prawne itd. Ta ogólnospołeczna infrastruktura zapewnia koncernom możliwość masowej produkcji i masowej dystrybucji w naszym kraju towarów, usług oraz praw własności, z czego korzysta międzynarodowy kapitał.

Na dochód podstawowy powinno iść obecnie ok. 30% PKB. To cena, jaką za infrastrukturę państwa powinni płacić przedsiębiorcy z niej korzystający. Kwota ta, rozłożona równo na wszystkich Polaków, dałaby dochód podstawowy na poziomie 1200 zł na osobę, włącznie z dziećmi.

Pozostałe dochody obywatele czerpaliby z pracy zarobkowej, która powinna zostać zwolniona z opodatkowania i ZUSu. Skoro funkcję emerytury przejmie dochód podstawowy, ZUS będzie można zamknąć, finansując z niego dotychczasowe emerytury przewyższające stawkę dochodu podstawowego..

Stabilny dochód na poziomie gwarantowanym umożliwi obywatelom planowanie życia oszczędnego, opartego na zdrowej żywności i lokalnej wymianie usług opiekuńczych i kulturalnych Z kolei stały dochód podstawowy dla wszystkich obywateli zapewni koncernom stabilność sprzedaży podstawowych dóbr i usług.

PODATKI

Podatki należy przede wszystki zautomatyzować. Trzeba je zatem sprowadzić do kilku czytelnych dla programistów procedur. Niestety, podatek VAT nie nadaje się do zautomatyzowania, więc należałoby go zastąpić poręczniejszym podatkiem obrotowym. Koniec z odliczaniem VAT, zwrotami i przestępstwami wyłudzenia. Podatek obrotowy należałoby lobbować w UE poprzez lobbowanie na rzecz pełnego decydowania o podatkach przez parlamenty narodowe.

Dla firm rozpoczynających działalność podatki powinny wynosić zero. Od pewnego poziomu obrotów rocznych podatki powinny być odprowadzane automatycznie przy zakupie produktów. Stworzy to zachętę dla producentów do łączenia się w konglomeraty.

LEGALIZACJA

Zalegalizować konopie indyjskie dla celów medycznych i rekreacyjnych, oraz pozwolić polskim hodowcom na ich uprawę i sprzedaż. To będzie dobry biznes dla Polski. 

Równocześnie prezydent powinien ogłosić amnestię dla wszystkich więźniów odsiadujących wyroki za uprawianie, czy posiadanie konopi indyjskich. Nie są to przestępcy sensu stricto, a wyłącznie de jure. Doprowadzi to automatycznie do zlikwidowania poważnej części świata przestępczego.

Państwo polskie powinno też wesprzeć restytucję na masową skalę upraw konopi przemysłowych dla przemysłów: papierniczego, olejarskiego, tekstylnego i budownictwa. Polska słynęła w Europie w XVII  XVIII w. z produkcji wysokiej jakości konopi, które poza swimi walorami surowcowymi posiadają też zdolność regeneracji gleby skażonej odpadami przemysłowymi.

GMO

Polska wolna od GMO! Technologia GMO (glifosat) zatruwa glebę i wodę, zaraża sąsiednie uprawy i uzależnia rolników od zagranicznych dostawców nasion. Jest więc nie tylko trucizną, ale też niebezpiecznym narkotykiem. Zaś proponowane strefy wolne od GMO to wytrych dla koncernów biotechnologicznych. Nie możemy sie na nie godzić!

Należy także wszelkimi dostępnymi sposobami przeciwstawiać się delegalizowaniu lokalnej dystrybucji i wymiany nasion zebranych przez rolników. Różnorodność odmian nasion i ich źródeł to warunek bioróżnorodności, będącej warunkiem przetrwania ludzkości.

Krzysztof Lewandowski