Imagine!

12.10.2010

Jeżeli zdecydujemy się jako kraj na reformy, to co należałoby zrobić? Otóż moim zdaniem w pierwszym rzędzie należałoby:

- powołać do istnienia Urząd Aprecjacji Kapitału Społecznego (przy GUS), który metodą prób i błędów określiłby stopień aprecjacji kapitału społecznego (wolnych mocy pracy) wynikający z zapewnienia wszystkim obywatelom wynagrodzenia podstawowego. Sugerowałbym rozpoczęcie tej aprecjacji od 33% planowanego na rok przyszły PKB, co przy szacowanym PKB na poziomie 1,45 bln zł daje sumę 483 mld zł /38,4 mln mieszkańców /12 miesięcy = 1049 zł. Tyle z grubsza będzie wynosić szacunek miesięcznej aprecjacji kapitału społecznego przypadającej na obywatela z tytułu wypłacania mu wynagrodzenia podstawowego (basic income).

- stworzyć państwowy internetowy bank krajowy (IBK) dla wszystkich obywateli (numer konta mógłby być unikatowym w skali kraju numerem PESEL, żeby nie komplikować rzeczywistości) i utworzyć w IBK dla każdego obywatela jego osobiste konto, nie podlegające zajęciu komorniczemu, konto bezpłatne.

- uchwalić poprawkę do prawa bankowego, zakazującą wypłacania przez banki odsetek od depozytów.

- rozpocząć przekazywanie na każde indywidualne konto w IBK comiesięcznej kwoty 1049 zł.

Jaki będzie prawdopodobny skutek tych pociągnięć?

Po pierwsze, dotychczasowi posiadacze oprocentowanych depozytów bankowych zaczną się intensywnie rozglądać za intratnymi lokatami dla swoich pieniędzy, które przestały oto nagle "pracować". Zacznie się run na giełdy, podniosą się ceny ziemi i nieruchomości, ale nie za bardzo, bo mamy przecież Europę, gdzie też można inwestować w ziemię i nieruchomości. Część dotychczasowych depozytów będzie z pewnością odpływać za granicę, część zostanie zaangażowana w zakup akcji, a część pozostanie na kontach nieoprocentowanych. W sumie ruch na giełdach wzrośnie i zwiększy się wartość firm, a więc także ich potencjał inwestowania. Zwiększy się także płynność finansowa przedsiębiorstw, co spowoduje wzrost produkcji wynikający z pełniejszego wykorzystania już zainstalowanych mocy produkcyjnych.

Wiele osób zwolni się z pracy, którą uważa za bezsensowną lub zbyt mało płatną. Dzięki wynagrodzeniu podstawowemu będą mogli się skromnie utrzymywać bez świadczenia płatnej pracy. Ponieważ redukcja pracy dotyczyć będzie tylko pracy sformalizowanej, a jej rekompensatą będzie aprecjacja kapitału społecznego - wzrosną z tego powodu świadczenia woluntarystyczne na rzecz społeczności, w której się mieszka - opieka nad dziećmi, nad osobami starszymi i chorymi, lokalne usługi, działalność artystyczna. Dzięki temu odciążony będzie budżet skierowany na tego rodzaju działalność.

Ludzie utrzymujący się z wynagrodzenia podstawowego będą chętniej tworzyć fundacje, stowarzyszenia i spółdzielnie, aby dorabiać sobie poprzez pracę w niepełnym wymiarze godzin albo w ramach wymiany barterowej. Wymiana barterowa powinna być ustawowo zwolniona z podatków, aby zachęcić ludzi do samoorganizowania się na szczeblu lokalnym.

Produkcja zwiększy się, gdyż rynek jest elastyczny, a wiele zakładów posiada wolne moce produkcyjne, gotowe do wykorzystania przy zwiększonym popycie. Jest zatem niewielkie prawdopodobieństwo, że inflacja dóbr konsumpcyjnych znacząco wzrośnie, gdyż mało jest prawdopodobne, aby pieniądze wycofywane z rachunków terminowych zostały w większym stopniu skierowane na zakup dóbr konsumpcyjnych. Raczej będą poszukiwać intratnych miejsc do zainwestowania.

Ogólnie ludzie pozbędą się lęku przed bezrobociem, mniej będzie się produkować rzeczy niepotrzebnych, skończy się praca pozorowana. Łatwiej będzie też o pracę na rynku komercyjnym, więc przymusowe bezrobocie skończy się, albo znacznie się zredukuje. Pracodawca będzie też musiał bardziej dbać o swoich pracowników, bo rynek pracy pracodawcy zmieni się w rynek pracobiorcy.

Imagine!

(CC) Krzysztof Lewandowski
Be free to copy