Grecja od zera

1.11.2011

Grecja ogłosiła właśnie, że zorganizuje referendum w sprawie przyjęcia pomocy EU.

Według obecnych szacunków, ponad 80 procent Greków jest przeciwna zaciskaniu pasa wydatków socjalnych i stosowaniu się do zaleceń duetu Merkozy w kwestii redukowania podstawy greckiego zadłużenia.

Wielce prawdopodobne więc staje się rychłe bankructwo Grecji, połączone z koniecznością dokapitalizowania banków kwotami znacznie przekraczającymi proponowane Grecji 100 mld euro. Ocenia się, że same niemieckie banki posiadają toksyczne papiery o wartości 600 mld euro.

Co po bankructwie?

Jeśli Grecja zbankrutuje, to słońce nie przestanie świecić. Nie znikną także hotele przy pięknych plażach, greckie jedzenie, wino i usługi. Znikną za to ogony odsetek płaconych przez Grecję spekulantom finansowym, grającym na greckich kłopotach. W ostatnim okresie żądali oni lichwy od pożyczek siegającej nawet 52 procent rocznie, przy przeciętnym oprocentowaniu greckiego długu narodowego ponad czterokrotnie większym, niż oprocentowanie kredytów państwowych w Niemczech.

Niewątpliwie po bankructwie Grecy mogą mieć przejściowe kłopoty z zakupem surowców i kursem ich nowej waluty, ale przecież  gdy wprowadzą na powrót drahmy i swój bank centralny, to zapewne pojawią się też szybko importerzy ich usłuh turystycznych za waluty wymienialne. Czas nie stoi przecież w miejscu, a ludzie kochają słońce, morze i starożytne zabytki.

Lecz bankructwo Grecji to także jej niepowtarzalna szansa na ukształtowanie od zera własnej wizji demokracji, zapewniającej przyzwoity poziom życia wszystkim obywatelom. 

Te dwie szale będzie ważyć w zapowiadanym przez prezydenta Papandreu referendum greckie społeczeństwo.

(CCA) Krzysztof Lewandowski
Be free to copy