Bank Centralny w Benghazi

18.04.2011

Głównym przywilejem elit jest dziś przywilej kreacji oprocentowanego kredytu, czyli czyjegoś długu. Zadłużanie jednostek, firm, miast, gmin i narodów stało się współczesną formą zniewalania społecznego, którego doświadcza znakomita większość społeczeństwa. W procederze tym uczestniczą na skalę międzynarodową instytucje kontrolujące polityki monetarne krajów, takie jak FED, BIS czy MFW, które współgrają w wyciskaniu z narodów maksymalnych odsetek od udzielonych kredytów.

Nie dziwota więc, że powstańcy libijscy - których z początku trudno było nawet wyodrębnić - już powołali do istnienia Bank Centralny w Benghazi - zapewne pod dyktando tych samych grantów, które wydobyły na światło dzienne ich postawy antypaństwowe. Według założeń fundacyjnych tego banku, posiada on prerogatywę mianowania gubernatora Banku Centralnego Libii, jest więc jednostką zwierzchnią wobec tej instytucji. Czy oznacza to gotowość Libii do bycia zadłużoną, zobaczymy.

Jak podaje znana autorka amerykańska, Ellen Brown, odsetki odpowiadają za ponad połowę światowego zadłużenia i doprawdy trudno jest wytłumaczyć dociekliwym obywatelom, dlaczego kraje zadłużają się z odsetkami w stosunku do międzynarodowych instytucji finansowych i banków prywatnych, skoro mogłyby zadłużać się bezodsetkowo w stosunku do własnego banku centralnego.

W dodatku kraje znajdujące się w trudnej sytuacji płatniczej penalizuje się finansowo, obniżając ich rating i podnosząc oprocentowanie udzielanych pożyczek ratunkowych, co jest zaciskaniem pętli na szyi niedotlenionego. Programy ratunkowe oznaczają dla wielu krajów rosnącą nędzę i rezygnację z podstawowych zdobyczy socjalnych.

Pod pręgierzem światowej opinii są te kraje, które wyłamują się z przynależności do światowego kartelu finansowego - coraz bogatsza Białoruś z 20-procentowym przyrostem PKB, niezwykle dostatnia do niedawna Libia, posiadająca duże rezerwy złota, a także kraje Bliskiego Wschodu i Afryki, które są bliskie ustanowienia jednolitej waluty dla Afryki, opartej na parytecie złota. Z bankowego kartelu wyłamuje się także stan Północna Dakota w USA, który posiada swój własny bank centralny. Jako jedyny uniknął on perturbacji związanych z globalnym kryzysem ekonomicznym, który wciąż przecież trwa.

Płacenia frycowego haraczu dla elit finansowych świata - pod postacią odsetek - unikała też przez wiele lat Japonia, która posiada największy na świecie bank narodowy - japoński Bank Pocztowy - nie podlegajacy jurysdykcji BIS, a przez to mogący bezodsetkowo udzielać rządowi kredytów. Mimo wielkiego zadłużenia, sięgającego 300% PKB, Japonia nie odczuwa brzemienia odsetek i prawdopodobnie dzięki bezodsetkowej kreacji kredytu samodzielnie poradzi sobie finansowo ze skutkami tsunami.

Czas, aby i Polacy otrząsnęli się z ekonomicznego stuporu i zrzucili jarzmo klubów paryskich oraz prywatnych finansowych instytucji "dobroczynnych", których interesem jest zadłużyć nas maksymalnie i ściągać jak długo się da haracz odsetek jak największych. Doświadczyła tego Grecja, która zamiast 5% płaci teraz 9% haraczu finansowym pijawkom, doświadczamy i my, którzy płacimy obecnie 4-5% od naszego długu narodowego.

Sposobem wyjścia z pułapki, w jakiej tkwią Polacy od czasu najazdu formacji Balcerowicza i zachodnich doradców - byłoby tworzenie Banków Municypalnych czy Banków Wojewódzkich - instytucji w 100% należących do państwa lub władz samorządowych i ustawowo niesprzedawalnych - na wzór japońskiego Banku Pocztowego. Banki te mogłyby skupować obligacje skarbu państwa czy miast, tak jak obecnie skupują je prywatne instytucje finansowe, i zasilać skarb państwa, województwa czy miasta bezodsetkowymi funduszami dla lokalnych instytucji i mieszkańców (obywateli).

Własny Bank to klucz do wolności narodowej. Gdy odsetki od kredytów nie wypływają z kraju, kraj jest bogaty i coraz bogatszy. Gdy odsetki wypływają z kraju, jest on skazany na eksport i rosnące zadłużanie się.

(CCA) Krzysztof Lewandowski
Be free to copy