"Podrabianie pieniądza" przez banki

28.05.2015


Islandzkie stowarzyszenie The Homes Association poinformowało o złożeniu do miejscowej policji oskarżenia skierowanego wobec wszystkich dyrektorów islandzkich banków komercyjnych.


Impulsem dla złożenia oskarżenia jest wydany w marcu tego roku raport posła Frosti Sigurjonssona, sporządzony na zamówienie premiera tego kraju. Z raportu niedwuznacznie wynika, że prywatne banki komercyjne faktycznie tworzą pieniądz w momencie udzielania kredytów.


Podstawą prawną oskarżenia jest art. 150 islandzkiego prawa karnego, wprowadzony ustawą 19/1940, który głosi, że:

"Każdy, kto podrabia pieniądze w celu wprowadzenia ich do obiegu jako prawnego środka płatniczego i każdy, kto pozyskuje podrobione pieniądze dla siebie lub innych w tym samym celu, jest zagrożony karą więzienia do lat 12.

Za podrabianie pieniądza, gdy jest ono prowadzone w taki sposób, że redukuje ustaloną wartość prawnego środka płatniczego, grozi kara więzienia do lat 4."


Pieniądz tworzony przez banki komercyjne, stanowiący 91% podaży pieniądza w Islandii, z pewnością nie powstaje w zgodzie z islandzkim prawem, stanowiącym, że jedynym emitentem waluty narodowej jest Islandzki Bank Centralny", a zatem kreacja pieniądza depozytowego, który na rynku elektronicznym nie jest odróżnialny od pieniądza banku centralnego, narusza konstytucję Islandii - argumentuje Stowarzyszenie.


Na uwagę zasługuje zwłaszcza drugi punkt artykułu, mówiący o zagrożeniu karą więzienia w przypadku nadprodukcji pieniądza, prowadzącej do inflacji. W Islandii w ciągu 14 lat poprzedzających ostatni kryzys podaż pieniądza wzrosła 19-krotnie, powodując olbrzymią dewaluację islandzkiej korony.


Warto zauważyć, że podobnie jest w Polsce, gdzie 84% pieniądza "podrabiają" prywatne banki komercyjne i gdzie w Konstytucji zapisany jest monopol NBP dotyczący kreacji pieniądza. Okazuje się, że praktyka bankowa wywraca konstytucje demokratycznych krajów, takich jak Islandia i Polska, do góry nogami, więc z ciekawością będziemy śledzić dalsze losy tego oskarżenia.


Krzysztof Lewandowski